09.02.2008

Abre los ojos grafiku


Nie wiem z czego bierze się popularność Photoshopa wśród webdesignerów i grafików jako takich. Być może dzieje się tak dlatego, że początkujący designerzy kierowani są własnie na tą aplikację jako najlepszy program do rozpoczęcia swojej przygody z grafiką webową (wymiennie z Gimpem ale ten półprodukt wolę tutaj przemilczeć). Ja w sumie do niedawna również działałem na Photoshopie święcie przekonany co do jego zalet jedynej prawdziwej aplikacji, w której można zdziałać wszystko, od projektów www, przez fotomontaże aż po malowanie i rysowanie z tabletem.


Ale potem przyszło oświecenie.


Mowa o aplikacji, do której dogrzebałem się poniekąd sam, bo nikt na śledzonych przeze mnie forach nie zająknął się nawet żeby o niej wspomnieć przy okazji dywagacji nad tematami typu „jaki program dla początkującego” albo „jaki soft do projektów www”. I kiedy przysiadłem do niej porządnie i przeklikałem większość opcji, aż włos mi się zjeżył na głowie że program ten jest tak bezlitośnie pomijany we wszystkich rankingach „najlepszych programów do www” proponowanych początkującym przez bardziej doświadczonych.


Mowa o Adobe Fireworks CS3


Szczerze mówiąc nie wiem jak program ten wyglądał za czasów Macromedii i jak współpracował z innym graficznym softem. Jeśli chodzi o pakiet CS3 to jest to po prostu bajka. Ale to po kolei.


  1. Z Fotoszopa na Fajerłorksa.

Wbrew pozorom przesiadka z Photoshopa na Fireworksa nie jest procesem drastycznym i żmudnym. Generalnie mogę nawet stwierdzić że jest to czynność dość prosta i łatwa do ogarnięcia. FwCS3 posiada bowiem większość funkcji Photoshopa i to z reguły dostępnych w tym samym miejscu i niekiedy pod tymi samymi skrótami. Interfejs programu przypomina połaczenie Photoshopa z Flashem, co moim zdaniem, po przyzwyczajeniu się do niego, jest bardzo ergonomicznym rozwiązaniem.

Obszar roboczy Fireworksa jest dobrze przemyślany i zorganizowany. Charakterystyczną dla pakietu CS3 jest możliwość chowania i wysuwania konkretnych palet narzędzi dodawania potrzebnych i usuwania niepotrzebnych zakładek, przez co możemy powierzchnię roboczą aplikacji dopasować maksymalnie do naszych indywidualnych potrzeb i wymagań.

Naukę Fireworksa można rozpocząć na plikach wcześniej stworzonych w PS-ie. FwCS3 importuje bowiem bez problemu pliki psd, wraz ze wszystkimi warstwami, folderami oraz nazwami warstw które nadaliśmy im jeszcze podczas pracy w Photoshopie.


  1. Przestrzeń robocza, czyli warstwy idą do kosza.

I to na tyle jeśli chodzi o warstwy, ponieważ praca w Fireworksie przypomina bardziej pracę w Corelu niż PS-ie co jest dla mnie osobiście bardzo dobrym rozwiązaniem. Nowe warstwy, obiekty, text itp. tworzymy tak samo jak w PS-ie natomiast poruszamy się między nimi, grupujemy je i edytujemy tak samo jak w Corelu, za pomocą klikania na obszar roboczy. Oczywiście mamy ciągły dostęp do warstw w zakładce layers, ale szczerze mówiąc odkąd przesiadłem się na FwCS3 korzystam z niej bardzo rzadko.

Warto tutaj nadmienić o sprytnym rozwiązaniu edycji poszczególnych elementów. Za pomocą strzałki (V) z wciśniętym Altem możemy jednym kliknięciem zaznaczyć i wyedytować sobie dowolny obiekt w obszarze roboczym, nawet jeśli został on wcześniej zgrupowany.


  1. Stronicowanie projektów i eksportowanie slice'ów


Jak wspominałem na początku, Fireworks to program wybitnie webowy, czyli zrobiony z myślą o projektach www. Tutaj zaczyna wychodzić gigantyczna przewaga tego softu nad Photoshopem w tej konkretnej dziedzinie.

To co odróżnia strony www od innych projektów to m.in. konieczność projektowania więcej niż jednego layoutu. Każda nawet najprostsza wizytówka www ma co najmniej 2-3 podstrony. Program Fireworks umożliwia nam projektowanie dowolnej liczby podstron naraz, w obrębie jednego tylko pliku! To rozwiązanie również przypomina Corelowskie stronicowanie projektów i w zasadzie niewiele się od niego różni. Głównym atutem jest to, że możemy każdą z podstron zaprojektować w dowolnej szerokości i wysokości, co nie ma wpływu na pozostałe podstrony projektu.

Tak więc jednym kliknięciem przemieszczamy się pomiędzy podstronami projektu. A jak to wygląda rozmiarowo? Pliki Fireworksa jako takie również są przystosowane do potrzeb internetowych (przesyłanie w mailach, wystawianie na ftp itp.). Kilkustronicowy plik .png Fireworksa waży średnio 2 razy mniej niż plik .psd z pojedynczą stroną projektu. To naprawdę bardzo korzystny stosunek.


Jednak prawdziwym kamieniem milowym w tej aplikacji jest rozwiązanie pracy ze slice'ami. Sam mechanizm ich tworzenia jest podobny jak w PS-ie ale możemy się z nimi znacznie więcej pobawić. Przede wszystkim mamy możliwość tworzenia slice'ów prostokątnych jak i wielokątnych. Wszystkie stworzone slice'y są wrzucane automatycznie do osobnego folderu w palecie warstw, przez co nie mieszają się z właściwymi warstwami projektu. Możemy je dowolnie włączać, wyłączać i edytować.

Każdy kto pociął kiedyś projekt w PS-ie na pewno miło to wspomina. Przełączanie się na tryb save for web, zaznaczanie slice'ów, ustawianie im parametrów a potem zmienianie nazwy za pomocą menadżera plików.

Fireworks obchodzi tą żmudną trasę dając nam do dyspozycji menu kontekstowe. Jeśli chcemy wyeksportować jakiś element z naszego projektu spod zaznaczonego slice'a, po prostu klikamy prawym klawiszem myszy na export selected slice. I to wszystko. Żadnych dodatkowych okienek i parametrów. W kilka sekund możemy wypluć z Fireworksa np. poprawione buttony do projektu.

Dodatkowo dla każdej podstrony projektu możemy ustawić inne parametry zapisu plików graficznych oraz podejrzeć jak będzie wyglądał projekt po eksporcie z Fireworksa z zadanymi mu parametrami.


  1. Pomoce naukowe


Twórcy programu pomyśleli również o codziennych zmaganiach grafików z prozą projektowania, czyli wkładaniem do projektów buttonów, checkboxów, comboboxów itp. Fireworks posiada dość obszerną bazę danych tych obiektów, dzięki czemu przy pomocy zasady drag and drop możemy do naszego projektu włożyć potrzebny nam element, dowolnie go skalować i edytować.

Poza tym dostępna jest baza obiektów dodatkowych, które od czasu do czasu mogą się przydać, zakładka styli znana również z Photoshopa i wbudowany generator Lorem Ipsum.


  1. Fireworks a Flash


Pisząc o Fireworksie w kontekście aplikacji webowych nie można pominąć oczywiście współpracy tego programu z Adobe Flash. A jest o czym mówić.

Przede wszystkim zgodność tych dwóch programów jest praktycznie 100-procentowa. Robiąc projekt w Fw i chcąc przenieść go do Flasha, wystarczy, że po prostu zaznaczymy interesujące nas obiekty i wciśniemy ctrl+c a następnie przeniesiemy się do Flasha i wciskając ctrl+v mamy wszystko na miejscu. Flash nawet spyta nas grzecznie czy życzymy sobie spłaszczyć wszystko do bitmapy, czy też chcemy kształty wektorowe i teksty pozostawić w takim formacie w jakim są do późniejszej edycji.

Poza tym Fireworks sam w sobie ma wiele mechanizmów zaimportowanych z Flasha. Możemy tworzyć w nim Symbole, Movie Clipy i grafiki flashowe, klatki animacji oraz proste sekwencje video.


Z grubsza to by było na tyle jeśli chodzi o Fireworks'a z pakietu CS3. Mam nadzieję że zainteresowałem Was tym tematem i być może z samej ciekawości będziecie chcieli ułatwić sobie życie przesiadając się na tą aplikację.

Siłą rzeczy nie opisałem absolutnie wszystkich udogodnień przy tworzeniu stron www takich jak eksport plików do Dreamweavera, Illustratora, generowanie szablonów www i możliwość dodania prostych zachowań javowych. Program oferuje naprawdę sporo.


A jego cena? Bardzo zachęcająca. 1600 pln brutto za Fireworks CS3 w wersji komercyjnej. W porównaniu do chołubionego przez wszystkich Photoshopa to praktycznie 1/2 ceny, a możliwości nieporównywalnie większe.